|
Wpisany przez Sitiana
|
|
Niedziela, 01 Maj 2005 14:12 |
|
Kahlekuningas - Król kajdan
Czas trwania: 85 min.
Reżyseria: Arto Koskinen
Scenariusz: Arto Koskinen
Muzyka: Samuli Laiho
W rolach głównych: Miikka Enbuske, Emil Lundberg, Line Hofverberg
IMDB
|
Pierwszy film w pełni fiński jaki miałam okazję zobaczyć w mojej krótkie karierze finomaniaka podczas Ogólnopolskiego Przeglądu Filmów Fińskich, który odbył sie w moim rodzinnym mieście Łodzi w kinie Charlie.
|
Akcja filmu toczy sie zimą, w Tornio mieście leżacym na granicy fińsko-szwedzkiej w latach 70'. Głównego bohatera filmu - dwunastoletniego Esko poznajemy juz w pierwszej scenie: stojącego na wiadukcie granicznym tych dwóch państw - chłopiec wciąga na głowę czarny kaptur, a na ręce zakłada kajdanki... Chce powtórzyć najsłynniejszą sztuczkę "króla kajdan" Harry’ego Houdiniego – skoczyć do wody z dłońmi unieruchomionymi kajdankami...
Stojący na wiadukcie Esko przypomina sobie poprzednie lato: niefortunną "akcję" anty-szwedzką podczas ktorej jego przyjaciele zostali zatrzymani przez policję, sam Esko nie przyznaje się do udziału w nim i ściąga na siebie gniew znajomych.
|
Sytuacja w domu Esko również nie jest zbyt sielankowa: ojciec popada w alkoholizm po utracie pracy, a matka zagłębiona w depresji zamierza opuścić rodzinę...
Opuszczony przez wszystkich Esko zaprzyjaźnia się z mieszkającym po szwedzkiej stronie Patem.
Idolem Pata jest Harry Houdini, którego nie były w stanie powstrzymać żadne przeszkody fizyczne czy też psychiczne...
Wiadukt staje się dla Esko drogą do przyjaźni z Patem do ich wspólnego wyimaginowanego świata bez granic, podziałów i nienawiści...
Jednak od rzeczywistości nie da się uciec, na każdym kroku chłopcy spotykają przeszkody...

Film o przyjaźni, braku zrozumienia, szarej rzeczywistości i jej degradacyjnym wpływie na świat dziecięcych marzeń...
Bardzo jasno jest tu zarysowany problem niechęci szwedzko-fińskiej, a przyjaźń Esko i Pata wydaje się być ripostą reżysera do tej pełnej nienawiści relacji...
Esko jest uosobieniem zagubienia w dzisiejszym świecie pełnym sporów, podziałów i braku wyobraźni...
Film niesamowicie poruszający, pełen nizwykłych symboli, melodyjny...
Naprawde dobre kino... no cóż fińskie!
A w imię myśli wszystko co dobre to tylko rodem z Suomi trudno się dziwić...
Polecam gorąco... choć pewnie trudno będzie znaleźć ten film w której kolwiek wypożyczalni :'(
|
|
Zmieniony: Wtorek, 20 Grudzień 2005 20:53 |