kFINtesencja tego, co fińskie - strona o Finlandii i języku fińskim


 

Start Kompendium Muzyka O angielskich tekstach...
czwartek, 29 lipca 2010
O angielskich tekstach w fińskiej muzyce PDF Drukuj Email
Wpisany przez Szatanek   
Wtorek, 27 Grudzień 2005 14:03

“Sä sanoit mulle: Hei, Pauri, ystäväin" czy “You said me: Hi Pauri, my friend”?
(o angielskich tekstach w fińskiej muzyce)

Nie widzę najmniejszego sensu rozpisywać się o wspaniałości, posiadaniu tego „czegoś” czy oryginalności muzyki fińskich zespołów, przez co stają się one popularne, lubiane i nie potrzebują zwykle etykietki „MADE IN FINLAND”. Fińskie grupy są przecież znane nie tylko finom, przepraszam, fanom Finlandii i cięższego, mroczniejszego uderzenia (bo na te postawił fiński rynek muzyczny,'), lecz także – nie ubliżając nikomu – słuchaczom komercyjnej, anglojęzycznej papki z różnych stron świata. Któż bowiem nie słyszał choćby takich nazw-archetypów, jak HIM czy The Rasmus? Jeśli nawet takie wyalienowane istoty poruszają się po tej ziemi, powinny głucho milczeć w tym momencie, choćby z poczucia przyzwoitości… Inna rzecz, że można nie wiedzieć, jakie gatunki reprezentują wymienione zespoły – moja koleżanka, słuchaczka tria o jakże odmiennym rodzaju muzyki – Black Eyed Peas – myślała na przykład, że HIM reprezentuje coś pomiędzy black a death metalem. Metal Hammer napisał, że grupa ta (HIM, nie Black Eyed Peas) tworzy klasyczny gothic rock. Ok., można nawet dostrzec pewne podobieństwa HIMa do gothic rocka, lecz… stricte metalowa gazeta nie powinna pisać o gothic rocku, oceniając płytę „Love Metal”…

Lecz cóż, nie czepiajmy się. Gatunków jest wiele i czasami nawet heavy metal myli się z gotykiem. Nawet wokalistom. Nawet takich grup, jak Nightwish. Trzeba bowiem wiedzieć, że wokalistka o oryginalnym głosie, pani Tarja Turunen, zakwalifikowała swój zespół właśnie do typowego heavy metalu. Ręce, nogi i wszystko inne opada. Nie można wymagać, by laicy umieli wyliczać dyskografię co popularniejszych fińskich zespołów, bezbłędnie kwalifikować je do odpowiednich gatunków muzycznych, wymieniać członków zespołu i znać ich biografie. Ale, żeby wokalistka grupy o przecież dość wysokim poziomie, nie wiedziała, co właściwie śpiewa?

Nie gatunkami pragnę się jednak zająć w moim artykule. Mimo cudowności i naprawdę wysokiego poziomu fińskiej muzyki, należy jej się lekki kopniak z potężnego glana, za to, że na siłę chce się upodobnić do muzyki innych krajów. A dokładniej – interesuje mnie to, jak tak zwana „komercja” wpływa na jakość fińskiej muzyki. Co znaczy „komercja”? Tak dokładnie, nikt tego nie wie, ale to modne słowo i każdy go używa. Gdy się nie zna bądź nie lubi danego zespołu i nie potrafi tego uzasadnić, wystarczy powiedzieć, że jest on komercyjny (a bardziej gwarowo: „poszli w komerchę”) i wszystko jasne. Komercha, nie ma co tego słuchać. Ale co to znaczy, nie wiadomo. Ja uważam, że już lekką komercyjnością można nazwać takie zjawisko, jak stosowanie języka angielskiego w tekstach i tytułach piosenek czy nazwach zespołu. Zjawisko to naprawdę się upowszechniło i chyba mało kto uznaje je za komercję, moim zdaniem jednak warto się nad tym zastanowić.

Są oczywiście zespoły fińskie, które postanowiły powiedzieć komercji „NIE” i odważnie stawić jej czoła. A że do tego trzeba nie lada odwagi, tacy śmiałkowie to zwykle „naprawdę twardzi faceci”. Bowiem panowie, którzy postawili na fiński, a angielskim bezlitośnie wzgardzili, zazwyczaj związani są z black czy death metalem. Oczywiście, ich zespoły są odpowiednio mniej znane. Jednak nie myślę, że jest to spowodowane tworzeniem muzyki po fińsku – raczej tym, że zespoły blackowo-deathowe w ogóle są mniej popularne. Wbrew pozorom, taka muzyka nie składa się tylko z „nawalanki gitar i wrzasku”, lecz także jest przemyślana i… troszkę cięższa =). I trzeba mieć odwagę, by ją tworzyć. I trzeba się liczyć z tym, że nie wszyscy będą tego słuchać i pójdą na taki koncert. W obliczu tego wszystkiego, trzeba być „twardym”. Kto słyszał na przykład o takich grupach, jak choćby Sotajumala, Mustan Kuun Lapset czy Ajattara? Jaki piękny fiński można w nim usłyszeć, trochę niewyraźny (bo nagrywany przeze mnie dość amatorsko) i trochę wykrzyczany (bo taka jest już Ajattara,'), ale jak zawsze – piękny. Myślę, że nawet wśród osób zorientowanych w temacie ostrzejszej muzyki fińskiej – nie każdy wie o istnieniu choćby tej Ajattary. A tymczasem ona, tak jak choćby ta Sotajumala czy Mustan Kuun Lapset, miała odwagę powiedzieć „NIE” językowi angielskiemu, i, co za tym idzie, komercji. I nie ma co oceniać, czy ich muzyka jest dobra, czy nie. Bo choćby za tę odwagę, należy im się „szacuneczek”.

Oczywiście, inne zespoły też nagrają coś czasem po fińsku. Zejdźmy może z klimatów black i death i przejdźmy do czegoś, hm, lżejszego. Może nie każdy wie, ale choćby wspomniany Nightwish nagrał śliczną piosenkę po fińsku o jakże długim tytule „Kuolema tekee taiteilijan”, charyzmatyczny Ville Valo z HIMa też stworzy coś czasami po fińsku z innymi zespołami („Ikkunaprinsessa”, „Jykevää on rakkaus”,'), a takie The Rasmus nagrało piosenkę w ojczystym języku pt. „Rakkauslaulu”, której tekst stanowi tytuł mojego artykułu. Inna rzecz, że „Rakkauslaulu” to dość… oryginalna piosenka, i nie trzeba być zawziętym wrogiem Lauriego i spółki, by wybuchnąć serdecznym śmiechem, słuchając jej, ale chciałabym odrzucić kwestię jakości muzyki – interesuje mnie tylko język, język fiński, który naprawdę szczątkowo przejawia się w twórczości wymienionych wyżej grup. Dlaczego?

Mamy już pierwszą sprawę – odwaga. To przez nią, a raczej jej brak, zespoły fińskie nie decydują się na tworzenie w ojczystym języku, lecz jak wszyscy inni, bez namysłu i z ochotą wskakują do worka z napisem „JĘZYK ANGIELSKI”, by tam radośnie mieszać się wraz z innymi. Ciasno w tym worku, oj, ciasno. Dlaczego więc jeszcze tak mało osób wybiera luźniejszy worek z napisem „JĘZYK OJCZYSTY”?

Przecież Finowie – tak jak chyba każdy naród – nie zawsze umieją angielski. Czasami ich wymowa jest wręcz tragiczna. Jasne, w piosence musi się wszystko zgadzać, liczba sylab, rymy, i tak dalej, ale czasem wystarczy jedną sylabę zaśpiewać dłużej lub skrócić, dodać króciutki wyraz lub jakiś odjąć, by wszystko się zgadzało, zamiast masakrować z lubością angielski. Dowód? Przytoczę dwie piosenki, które stanowią cudowne dziecko współpracy równie cudownych i utalentowanych Finów – w pierwszym przypadku jest to „Bittersweet” Apocalyptici, Villego Valo i Lauriego Ylönen, w drugim „Life burns” autorstwa samej Apocalyptici i Lauriego. Nad obydwoma utworami pracowali sami Finowie – w przypadku „Bittersweet” było ich 5, w przypadku „Life burns” 4; i dlaczego, perkele, nie nagrali utworu po fińsku?! Tutaj fiński sam się prosi!

Na czym jednak polega „masakrowanie angielskiego” przez wymienionych Finów? Ano na tym, że nie do końca zapoznali się oni z właściwą wymową. Od razu mówię, angielski zdecydowanie nie jest moim ulubionym językiem, moją platoniczną miłością jest rzecz jasna fiński (platoniczną, bo jakoś on mnie nie kocha, poddaje mi się trudno, acz nie bez pewnych sukcesów,'), od angielskiego wolę już zdecydowanie niemiecki (!,'), lecz, mimo to, nawet ja zauważyłam błędy, jakie powstają, gdy Fin zdecyduje się śpiewać po angielsku. Żeby nie było – taki laik jak ja (jeśli chodzi o angielski) znalazł potwierdzenie u mojej siostry, która w sposób legalny i naukowo potwierdzony zdobyła bez problemów certyfikat FCE, a która dzięki temu w pewien sposób przyczyniła się do powstania mego artykułu. Moja siostra potwierdziła nieprawidłowość fińskiej wymowy w przypadku prób władania angielskim, i dlatego mogę powiedzieć, że faktycznie Finowie nie są nieomylni w tym zakresie. A wracając do moich dowodów, widzę dwa – w „Bittersweet” moment, gdy Ville śpiewa „I’m wearing a cross…” (nawet ja wiem, że nie powinien zaśpiewać „Wering”, tylko „Łering”,'), zaś w „Life burns” jest to fragment, gdy Lauri, śpiewając „One love is a crooked lie” wymawia „krukEd” zamiast „krukD”. Obydwu fragmentów można posłuchać.

Więc dlaczego?… naprawdę nie rozumiem, czemu Finowie nie śpiewają po fińsku, lecz po angielsku. Wszak istnieje taki język, jak fiński, i jest on zwykle najlepiej znany przez Finów, choć nie jest wykorzystywany w piosenkach. Drugim językiem urzędowym w Finlandii jest szwedzki, a nie angielski, lecz można mieć co do tego wątpliwości, słysząc kolejną grupę z Finlandii, gdy śpiewa po angielsku. Przecież tworzenie w języku ojczystym to wciąż niestety wielka oryginalność, i, co za tym idzie, znaczna reklama. W kotle komercji, na tle anglojęzycznej masy, zespół śpiewający „po swojemu” (w sensie języka) stanowi barwny (może nie do końca barwny, w przypadku muzyki metalowej) akcent. Pozostaje więc przemilczana odpowiedź na rozpaczliwe pytanie: „Miksi?!”.

Rammstein umie śpiewać po niemiecku, Tatu umiało po rosyjsku. Dlaczego więc Finowie nie potrafią po fińsku? Czy jedynym lekiem na to jest instrumentalna Apocalyptica, mistrzowie smyczków, którzy unikają wokalu w swoich cudnych utworach?
I przepraszam za to porównanie z Tatu.

Ostrym piórem napisała =) Szatanek

Artykuł zajął 4. miejsce w konkursie z dnia 20.11.2005 r. na najlepszy artykuł dotyczący Finlandii

Zmieniony: Wtorek, 14 Lipiec 2009 21:03
 

Forum Forum
linki fińskie Linki
Pogoda w Finlandii Pogoda w Finlandii
Typowanie fińskich skoków Typowanie skoków
Słownik polsko-fiński Słownik polsko-fiński

O Aurinko O nas
Kontakt Kontakt

 

Copyright © 2010 Aurinko - Finlandia i język fiński
aurinko.net.pl | Kontakt | Forum | Mapa witryny