kFINtesencja tego, co fińskie - strona o Finlandii i języku fińskim


 

Start Relacje Wywiady Esa Holopainen - Amorphis
piątek, 31 października 2014
Wywiad z Esą Holopainenem z Amorphis PDF Drukuj Email
Wpisany przez Luminainen   
Czwartek, 12 Listopad 2009 17:28

Esa Holopainen

27 października 2009 roku w krakowskim klubie Loch Ness w ramach trasy Forging Europe Tour 2009 wystąpił legendarny fiński zespół Amorphis. Aurinkowa reprezentacja w składzie Luminainen i Szpieg wybrała się na koncert gwiazd fińskiego metalu.

Dzięki uprzejmości Tomka z Knock Out Productions mieliśmy możliwość porozmawiania z gitarzystą i jednocześnie jednym z założycieli zespołu - Esą Holopainenem.

Tuż przed samym koncertem jako pierwsi zostaliśmy zaproszeni do autokaru, którym grupa podróżowała po Europie, żeby przeprowadzić wywiad z muzykiem.

 

Po krótkiej wymianie uprzejmości po fińsku i powitalnym uściśnięciu dłoni aurinkowych dziennikarzy oraz po ustawieniu złośliwego światełka, które mrugało Lumi w oczy, Esa, z kubkiem kawy w ręku, zaprosił nas do środka autobusu. We trójkę rozsiedliśmy się w wygodnych fotelach we wnętrzu autobusu, żeby porozmawiać o najnowszym albumie Amorphis, nowym wokaliście, Kalevali, Marco Hietali, śpiewaniu po fińsku, salmiakkach i nie tylko. :)

Esa okazał się świetnym człowiekiem i bardzo sympatycznym rozmówcą. :) Zupełnie nie wyglądał na zmęczonego po czterech tygodniach spędzonych w trasie, wręcz przeciwnie – tryskał humorem i chętnie udzielał wyczerpujących odpowiedzi na nasze pytania. Chociaż wystraszeni ostatnim wpisem na blogu artysty trochę baliśmy się zadawać pytania o Finlandię, Esa zareagował bardzo pozytywnie na wieść, że jesteśmy z Aurinko i z uśmiechem na ustach uciął sobie z nami pogawędkę na „fińskie” tematy.

A tak pokrótce wyglądała nasza rozmowa:

Esa Holopainen

Aurinko: Cześć Esa! Jak leci?

Esa Holopainen: Świetnie! :)

A: Zdążyłeś coś zwiedzić w Krakowie, czy przyjechaliście od razu na miejsce?

E: Wczoraj graliśmy w Pradze, więc nie mieliśmy zbyt wiele czasu, ale udało nam się coś zobaczyć.

A: Jesteście w Polsce po raz trzeci. Czego się spodziewacie po polskiej publiczności?

E: Macie świetną publiczność. Damy dzisiaj czadu! (śmiech)



A: W maju ukazał się Wasz nowy album Skyforger. Jak został przyjęty?

E: Jesteśmy bardzo zadowoleni z efektów naszej pracy. Włożyliśmy w ten album wiele wysiłku. Ukazał się tuż przed letnimi festiwalami, więc nowe kawałki miały premierę właśnie na festiwalach. Ale z drugiej strony ciężko jest ułożyć dobrą setlistę na festiwal, bo nagraliśmy już tyle albumów. Teraz, podczas trasy promującej płytę jest łatwiej.

A: Ale ciągle gracie wiele utworów ze starszego repertuaru. Z czego osobiście bardzo się cieszymy. :)

E: Tak! Tomi jest świetnym wokalistą, potrafi zaśpiewać praktycznie wszystkie stare kawałki Amorphis. Dzięki temu możemy grać materiał nawet z czasów pierwszego albumu.



A: Jak Wasz nowy wokalista Tomi trafił do Amorphis?

E: W zasadzie to był przypadek. Wcześniej przesłuchaliśmy kilku wokalistów, ale zaczynaliśmy już tracić nadzieję, że kogoś znajdziemy. Nie wiedzieliśmy, co będzie z zespołem.

A: I wtedy?

E: I wtedy okazało się, że znajomy drugiego Tomiego, naszego gitarzysty, zna dobrego wokalistę, który grał już w innym zespole, ale ten zespół się nie rozwijał, a on bardzo chciał śpiewać. Zaprosiliśmy go na próbę, pograliśmy razem i chyba już wtedy wiedzieliśmy, że zostanie nowym wokalistą.

A: Czyli pojawiła się między Wami chemia?

E: Tak, ale wiesz, nie wystarczy kogoś zobaczyć, żeby go dobrze poznać. Tomi z nami grał z nami przez dwa tygodnie, po czym pojechaliśmy w trasę po USA, która trwała około czterech – pięciu tygodni. Wtedy mieliśmy okazję poznać się lepiej.

A: I wtedy zaskoczyło między Wami. :)

E: Dokładnie! :)



A: Niedawno wydaliście nową płytę. Od kilku miesięcy jesteście w trasie. To był dla was bardzo pracowity i męczący rok.  Czy planujecie zrobić sobie jakąś przerwę?

E: Nie wiem. Na razie nie zanosi się na wolne. W przyszłym roku planujemy wydać DVD na dwudziestolecie zespołu. Będziemy też dużo koncertować.

A: Odwiedzicie znów Polskę?

E: Tak! Na pewno. :)

A: W takim razie czekamy na Was! :)

Esa Holopainen


A: Opowiedz nam o Waszej trasie po Stanach. Czym różni się amerykańska publiczność od europejskiej?

E: Ameryka jest zupełnie inna od Europy. Tam trzeba dawać z siebie dużo więcej. W Stanach odległości są ogromne. Czasem grasz dziesięć koncertów w jednym stanie, z czego dwa – trzy są udane, przychodzi wielu fanów, a reszta odbywa się na kompletnym odludziu.

A: A Polska publiczność? Dzisiaj zagracie u nas trzeci raz. Masz jakieś dobre wspomnienia związane z polskimi fanami?

E: Myślę, że jesteście tacy jak większość Europejczyków. Wszędzie są osoby które przychodzą na koncert, żeby dobrze się bawić. Są też tacy, którzy zawsze stoją w pierwszym rzędzie, machają głowami i naprawdę wczuwają się w występ.



A: Na nowym albumie po raz kolejny czerpiecie inspirację z Kalevali. Wiemy, że jest dla Was bardzo ważna. Czy na następnym albumie znów możemy spodziewać się tekstów na podstawie fińskiego eposu? Czy może pójdziecie bardziej w kierunku polityki, tak jak zapowiadałeś w jednym z wywiadów? :D

E: Nie! (śmiech) To był tylko żart. :) Na tym etapie nie potrafię wam powiedzieć, czy na następnym albumie znajdą się historie wzięte prosto z Kalevali, tak, jak to było w przypadku poprzednich trzech płyt. Na pewno Kalevala będzie się zawsze pojawiać w naszych utworach. Ale do końca roku raczej nie zaczniemy pracować nad nowym materiałem, więc na razie nie mogę wam nic na ten temat powiedzieć.



A: Większość Waszych tekstów została napisana na podstawie Kalevali. W wywiadach często wspominasz o pewnej tajemniczej osobie, która jest odpowiedzialna za Wasze teksty. Czy mógłbyś nam zdradzić kto to jest? :)

E: Tak. Pekka. (śmiech)

A: Jaki Pekka? (śmiech)

E: Pekka Kainulainen. Masz rację, w pewnym sensie jest on bardzo tajemniczy.

A: Co masz na myśli? :)

E: Pekka zajmuje się sztuką performance. Jest całkowicie oddany światu Kalevali. Znają się z naszym wokalistą Tomim jeszcze z czasów szkolnych. Wpadliśmy kiedyś na pomysł żeby podrzucić mu jakieś tematy do opracowania i zobaczyć, co z tego wyjdzie. Okazało się, że pisze fantastyczne teksty. Najpierw układa słowa po fińsku, potem tłumaczy je na angielski i dopasowuje do naszej muzyki.

A: Czyli jest kimś w stylu Akselego Gallen-Kalleli?

E: Tak. Ale jest bardziej „szamański” (śmiech)

A: To dopiero zabrzmiało tajemniczo! (śmiech)

E: Na naszej stronie znajdziecie link do jego strony internetowej. Tam zobaczycie, czym się zajmuje, jaki jest. Ciężko to wytłumaczyć. (śmiech)



A: Nasze następne pytanie jest również częściowo związane z Kalevalą. Co sądzisz o Värttinie?

Esa HolopainenE: Värtinnä to świetny zespół. Nie podobają mi się wszystkie ich dokonania, ale bardzo lubię album Kokko –świetna płyta! Värttinä to przede wszystkim świetni muzycy, doskonale razem brzmią. I dziewczyny śpiewają wspaniale!



A: Czy mógłbyś nam powiedzieć jaki wkład w powstawanie trzech ostatnich albumów Amorphis miał Wasz przyjaciel Marco Hietala?

E: To nasz przyjaciel, poza tym znamy go jako wokalistę i nigdy nie przyszło nam do głowy, że mógłby nam pomóc w nagrywaniu. Ale kiedy zaczęliśmy pracować nad Eclipse, pierwszym albumem z nowym wokalistą Tomim, wspólnie zdecydowaliśmy, że powinniśmy zatrudnić kogoś, kto pomógłby mu w nagrywania jego partii, bo wtedy po raz pierwszy nagrywał w studio prawdziwy album. Zapytaliśmy Marco, czy mógłby nam pomóc. Akurat mieli przerwę z Nightwishem, więc się zgodził. Byliśmy bardzo zadowoleni z efektów wspólnej pracy Marco i Tomiego, więc zaprosiliśmy go ponownie przy nagrywaniu Silent Waters i Skyforgera.

A: Czy planujecie dalszą współpracę z Marco?

E: Jasne! W końcu nagrywa też chórki! (śmiech)



A: Czy istnieje szansa na to, że zamieścicie jakieś utwory śpiewane po fińsku na waszych kolejnych albumach? Nagraliście już jedną piosenkę po fińskuKuusamo, która znalazła się na ścieżkę dźwiękowej do filmu Menolippu Mombasaan (Bilet do Mombasy)

E: Nie sądzę, żeby tak się stało. Kuusamo to był jednorazowy wyjątek. Nagraliśmy ten utwór po fińsku, bo wiedzieliśmy, że trafi on na ścieżkę dźwiękową do fińskiego filmu dla fińskich widzów. Ale szczerze wątpię w to, że kiedykolwiek nagramy coś po fińsku.

A: Esa, jeśli masz jakieś wątpliwości, pomyśl o ludziach takich, jak my, którzy chcą słuchać jak najwięcej fińskiego! Zawsze miło jest posłuchać fińskich utworów wykonywanych w waszym ojczystym języku. :)

E: Ok, pomyślę o tym! (śmiech)



A: Czy mógłbyś nam opowiedzieć o tym, jak powstawał klip do Silver Bride?

E: Teledysk nie jest zbyt skomplikowany. Najpierw zdjęcia powstawały w Finlandii. Zrobiliśmy sceny z zespołem na tle blue screenu. Reszta zdjęć została nakręcona w Szwecji, gdzie mieli tego gościa z brodą. (śmiech)



A: Zapewne nie wiesz zbyt wiele o polskiej muzyce, ale wiemy, że na pewno znasz jeden polski zespół – Riverside.

E: Znam Riverside i Vadera! (śmiech)

A: A słyszałeś Behemoth? (śmiech)

E: Nie słyszałem ich muzyki, ale wiem jak wyglądają. (śmiech)

A: To najważniejsze. :) Ale wracając do Riverside – z Twojej strony MySpace wiemy, że słuchałeś ostatnio płyty Second Life Syndrome.

E: Tak! To dziwne, że nigdy wcześniej nie słyszałem o Riverside. Poznałem ich dopiero rok temu, podczas naszej trasy po Stanach Zjednoczonych. Graliśmy pierwsze show w Atlancie, na festiwalu rocka progresywnego i Riverside też tam grali. Nasz znajomy zasugerował, żeby iść na ich występ. Byliśmy pod wielkim wrażeniem!

A: My też jesteśmy pod wrażeniem, zwłaszcza tego, że są z Polski. Za granicą są jeszcze bardziej znani niż tutaj w kraju.

E: Nasz sklepik na tym festiwalu znajdował się obok sklepiku Riverside. Kupiłem kilka płyt i od tego czasu jestem ich wielkim fanem. Tak naprawdę wolę Riverside od Porcupine Tree!

A: Wow, to jest prawdziwy komplement! Musimy im o tym powiedzieć. :)



Esa Holopainen podczas koncertu
Esa Holopainen podczas koncertu

A: Następne pytanie będzie krótkie. Salmiakki – uwielbiasz czy nie znosisz? (śmiech)

E: Uwielbiam! Najgorsza rzecz, która doskwiera nam w trasie to to, że nie można ich jeść. (śmiech)

A: Ale zabieracie ze sobą zapasy?

E: Zawsze! (śmiech) Na początku trasy zwykle mamy trochę ze sobą, ale potem się kończą.

A: A teraz? Zostało Wam jeszcze trochę?

E: (ze smutkiem w oczach) Nie.. :)



A: Masz swoje ulubione miejsce w Finlandii?

E: Hmm, oczywiście Helsinki... Ale tak naprawdę to chyba domek letniskowy mojej rodziny niedaleko Tampere. Jest tam naprawdę piękne jezioro. To taka moja kryjówka.

A: W takim razie nikomu o tym nie powiemy. (śmiech)



A: Na swojej stronie MySpace piszesz, że inspirują Cię trzy rzeczy: Suomi, sauna i Sibelius. Czy mógłbyś powiedzieć nam coś więcej na ten temat?

E: Suomi, czyli przede wszystkim fiński krajobraz, wszystko, co wiąże się z Finlandią, i oczywiście fińska kultura. Sauna, czyli to, czego najbardziej brakuje nam w trasie, a nie da się bez niej żyć.

A: Rozumiem, że nie macie sauny w autobusie? (śmiech)

E: Nieeeeee. (śmiech) Ale może uda nam się taką wynaleźć! (śmiech)

A: A Sibelius?

E: A Sibelius to po prostu fińska muzyka.

A: Ale czy chodzi ogólnie o fińską muzykę klasyczną czy konkretnie o dzieła Sibeliusa?

E: Hmm, generalnie nie słucham muzyki klasycznej zbyt często. Ale wszyscy Finowie dobrze znają te trzy rzeczy: Suomi, saunę i Sibeliusa.  To bardziej takie powiedzenie. Chociaż może występować w różnych odmianach. :)

A: To jak mogłoby brzmieć inaczej? Suomi, sauna i … ? Salmiakki? (śmiech)

E: Nieeeee! (śmiech)

A: Esa, dziękujemy bardzo za rozmowę! Baw się dobrze na koncercie!

 

Lumi ja Esa
szpieg ja Esa

 

Tłumaczenie: Luminainen

Zdjęcia: Szpieg i Luminainen

 

Podziękowania:

Tomka z Knock Out Productions

pilkku za użyczenie dyktafonu :)

Zmieniony: Sobota, 05 Grudzień 2009 21:17
 

Forum Forum
linki fińskie Linki
Pogoda w Finlandii Pogoda w Finlandii
Typowanie fińskich skoków Typowanie skoków
Słownik polsko-fiński Słownik polsko-fiński

O Aurinko O nas
Kontakt Kontakt

 

Copyright © 2014 Aurinko - Finlandia i język fiński
aurinko.net.pl | Kontakt | Forum | Mapa witryny